Opowiadali później ludzie, że Uszer mieszka w Warszawie, zarabia od czasu do czasu jakieś grosze, lecz stale nie pracuje, bo całymi prawie dniami wystaje lub przechadza się koło żydowskiego szpitala.

Czasami udaje mu się podobno ujrzeć przelotnie swą córkę.

Pan Gawron — wróg miłości

Pan Gawron mieszkał niby w naszym miasteczku, w małym odziedziczonym po rodzicach domku, lecz stale jeździł po okolicznych miastach i miasteczkach, gdyż pracował, jak sam się wyrażał, w „branży matrymonialnej”.

Ubierał się z europejska, dawno już porzucił jarmułkę i kapotę, lecz ubranie miał zawsze mocno zniszczone, gdyż pan Gawron był przeraźliwie, wprost przysłowiowo skąpy.

Posiadał on, fakt rzadki w naszym miasteczku, karty wizytowe w niemieckim języku:

MOZES GAWRON

WELTSCHADCHEN11

Pan Gawron był bowiem swatem, czyli pośrednikiem małżeńskim.

W naszym miasteczku wszystkie prawie małżeństwa w zamożniejszych domach skojarzone były przez pana Gawrona. Toteż mawiał on zwykle o sobie: