Zapomniał swej natury i łaskawej matki
Swej łagodnej zwierzchności, lubej płci i stroju,
Choć ci i sam zwycięzca, lecz nie tego boju.
Marsu65 szpetnie przymówił66, on mu też odpowie
Trefnie67 barzo68, a w tym też uczynił swej mowie
Koniec, co też bożkowi bynamniej niemiło.
Przymówki[m] tej zapomniał, coś od zadku było.
Znowu zaczął Kupido, Mars go ręką srogi
Po rumianej twarzyczce sięgnął przez dwa bogi.
Wnet bożek tą zniewagą srodze się rozżarzy,