Rzucił się rozgniewany do Marsowej twarzy.
Paznokty69 go podrapał, ucieszył się z tego,
Że krew obaczył Marsa niezwyciężonego.
A Mars też nie do broni, nie jak bitwę zwodzą
Waleczni zapaśnicy, gdy za pasy chodzą,
Ale go ujął za łeb, a ręce Marsowe
W szczerojedwabne włosy wplotły się bożkowe.
Jako gdy jedwab robi bombiks70, robak mały,
Tak się ręce Marsowe w jego włosiech71 zdały.
Potem się wszystka orda boska poruszyła,