Dwóch zstępujących widziałem aniołów,

Z dwoma mieczami, jak z ognia kowane,

Tak płomieniste, lecz ostrza złamane.

Jak liście w pączkach ich szaty zielone,

Zielonym pierzem ich skrzydeł wzruszone

Spływając z tyłu igrały z wiatrami.

Jeden z nich stanął blisko ponad nami,

A drugi zstąpił na brzeg przeciwległy.

Tak stał tłum duchów między aniołami.

Oczy włos jasny ich łatwo postrzegły,