Lecz po ich twarzy zbłądziło spojrzenie,

Jak siła słabnie przez swe natężenie.

«Z Maryi kręgu,» rzekł Sordello, «oni

Przychodzą trzymać straż wkoło tej błoni

Od węża, który ma przyjść w okamgnieniu».

Ja nic nie wiedząc, jaką przyjdzie drogą,

Spojrzałem za się i skolały112 trwogą

Na mistrza wiernym wsparłem się ramieniu.

Znów rzekł Sordello: «Gdzie są duchy owe,

Zejdźmy i z nimi zawiążem rozmowę;