Jużeśmy przyszli w bezpieczną ostoję127.

Tu zbierz, wytężaj wszystkie siły twoje.

Patrz, oto czyściec! wał, co go zamyka,

W skale otwiera drzwi dla podróżnika.

W chwili, gdy przedświt brzask dzienny spotyka,

Gdy w śnie na kwiatach twa dusza marzyła,

Przyszła niewiasta do mnie i mówiła:

»Jestem Łucyja128, pozwól mi wziąć jego,

Ulżę mu drogi, zaniosę sennego«.

Sordello został wśród duchów gromady,