Drzwi te otworzyć pokora ci może.

I do stóp świętych upadłem w pokorze.

Trzy razy w piersi uderzywszy moje,

Mówiąc «Przez litość otwórz te podwoje!»

On ostrzem miecza śmignąwszy w półkole,

Siedem P krwią mi wypisał na czole

I rzekł: «Tam idąc, zmaż wszystkie litery».

Jak popiół lub jak ziemia upalona

Podobnej barwy kryła go opona

I wnet dwa klucze dobył spod jej poły,