Których tak rzadko próg otworem stoi137,

Z powodu ludzi złej woli, co roi,

Że najprostszymi widzi drogi kręte,

W ich dźwięku czułem, że były zamknięte.

Gdybym tam do nich obrócił me oczy,

Gdzież jest wymówka takiej winy godna138?

I szliśmy środkiem rozkłutej opoki,

Co nam z obu stron zwężała swe boki,

To roztaczała jako fala wodna,

Gdy o brzeg trąci, a potem odskoczy.