Nie przejdzie kresu za sąd ostateczny.

Począłem: «Mistrzu, widzę cieniów ruchy,

Lecz wątpię, czy to rzeczywiste duchy,

Tak mi ich w oczach mgli się wizerunek147».

Mistrz do mnie: «Ciężki ich kary warunek

Tak ich do ziemi nagina i tłoczy,

Że zrazu o nich zwątpiły me oczy.

Lecz patrzaj bystro, własnymi oczami

Poznasz te zgięte duchy pod głazami,

A sąd twój zgadnie mąk ich tajemnicę.