A idąc, mdlały z trudu i żałości,

W krąg pierwszym gzymsem, co górę okola,

By się oczyścić z światowych ciemności.

Jeśli tam za nas modlą się tak szczerze,

Słusznie tu za nich słać modły, pacierze,

Tym, których dobrą zasadę ma wola.

Trzeba im pomóc obmywać te plamy,

Jakie tam wszyscy ze świata wnaszamy;

Aby te dusze, już lekkie i czyste,

Mogły ulecieć pod kręgi gwiaździste.