Nie wiem, duch jaki odrzekł tymi słowy:

«Brzegiem na prawo wstępujcie tu z nami,

Znajdziecie przejście pomiędzy skałami,

Którędy może iść człowiek żyjący.

Gdyby nie kamień na barkach ciężący,

Co mi do ziemi twarz i czoło chyli,

Spojrzałbym, może poznałbym w tej chwili

Tego, co nie chce zwać się po imieniu,

By litość jego wzbudzić w mym cierpieniu.

Z możnych Toskanów ja byłem Latynem,