I cały lewą obrócił się stroną.
«O słodkie światło184! pod którym ja wchodzę
Na nową drogę z ufnością natchnioną,
Prowadź nas» mówił «tym kręgiem, jak trzeba.
Ty świat ogrzewasz i świecisz nam z nieba,
Jeśli przyczyna jaka nie zawadzi,
O! niech twój promień zawsze nas prowadzi».
Przestrzeń, co milą zwą na tym padole,
Przeszliśmy szybko zbrojni w czynną wolę.
I oto czułem, jak ku nam bieżeli,