I czujne oczu podwoiłem warty,

Patrzałem bystrzej i widziałem cienie,

Jak głaz sinymi okryte płaszczami.

Gdy coraz dalej i dalej stąpałem,

«Maryjo! módl się za nami!» słyszałem;

Potem wołali: «Pietrze i Michale!

I wszyscy święci, módlcie się za nami!»

Gdzieżby był człowiek tak zimnym kamieniem,

Co by się moim nie wzruszył widzeniem?

Bo gdy patrzałem z bliska na te duchy,