Zrazu ku dobrom znikomym się kłoni,

Zwiedziona, za ich błyskotkami goni,

Jeśli przewodnik jej albo wędzidło

Nie nakierują gdzie indziej jej skrzydło.

Przeto wędzideł było nam potrzeba,

Prawa i króli, co by z wyżyn nieba

Społecznych grodów mogli widzieć wieże247.

Prawa są, lecz któż z miłością je strzeże?

Pasterz idący na czele swej trzody,

Przeżuwać może karmę rozmaitą,