Podobny temu, co dźwiga na głowie
Myśli tysiące, a swoją osobą
Udaje ścięty łuk mostu w połowie288.
Kiedym posłyszał: «Idźcie, tu iść trzeba!»
Słowa te wiały melodyją z nieba;
Ten, który mówił, jak łabędzia białe
Otworzył skrzydła i prowadził w skałę.
Z obu stron twarda ścisnęła nas góra.
Musnął mi czoło wstrząsając swe pióra289,
«Ci, którzy płaczą» rzekł, «błogosławieni,