Skrucha ma była, niestety, leniwa!

Będąc pasterzem chrześcijańskich ludów,

Poznałem, marność życia jak fałszywa,

Jak marny jego cel starań i trudów;

Widziałem, jak tam troska sercem miota,

Nie mogąc wyżej wznieść się, moją duszę

Zatliłem żądzą wiecznego żywota.

Aż do tej chwili, z wstydem wyznać muszę,

Grzech ją łakomstwa odwracał od Boga,

Za co, jak widzisz, kara jej tak sroga!