Góra aż do dna zadrżała opoki323;
Poczułem w sobie mimowolne drżenie,
Jako idący człowiek na stracenie.
Zaiste Delos nie drżał tak wstrząśniony324,
Gdy został gniazdem położnym Latony325,
Nim porodziła dwoje oczu nieba
W jednym połogu, Dyjanę i Feba,
Potem ze wszystkich stron potężnym krzykiem,
Śpiew: Gloria Deo in excelsis szumiał,
O ilem słowa w tym krzyku zrozumiał,