Zwracając twarze swój pochód nagliły,
Lekkie zarazem chudością i wolą.
Jak biegącemu392 gdy nogi zabolą,
Znużony swoich spółbiegaczów rzuca,
Zanim odetchną zmordowane płuca:
Tak i Foreze za trzodą szczęśliwą,
Z tyłu, opodal szedł za mną leniwo,
I mówił do mnie: «Kiedyż cię zobaczę?»
— «Nie wiem,» odrzekłem «jak żyć będę długo,
Lecz w chęci rad bym tu pielgrzymkę drugą