(I spojrzał w niebo) aż sam ujrzysz z trwogą

To, co me słowa jaśniej rzec nie mogą.

Czas w tym królestwie drogi, żegnam ciebie!

Idąc tak we dwóch, choć się chętnie dzielę

Z tobą mym czasem, tracę go za wiele».

Jak kiedy jazda na jazdę naciera,

Jeździec rycerskim uniesion zapałem,

Z szeregu naprzód pomyka się cwałem,

I cześć pierwszego natarcia odbiera;

Foreze od nas wielkim skoczył krokiem.