Jam tylko z dwoma pozostał na drodze,

Oba tak wielcy w poezyi wodze394!

Gdy już nie mogłem doścignąć go okiem,

Tak jak ścigałem myślą jego słowa,

Spostrzegłem, oto stała jabłoń nowa,

Pełna owoców; a duchów gromada

Tworząc ruchome koło drzewa wieńce,

Z krzykiem ku liściom wyciągała ręce;

Jak małe dzieci próżnych pełne chęci,

Gdy je nadzieja podarunku nęci,