Ta latoroślą jest tamtego drzewa395».
Liść szumiał głosem, nie wiem czyjej, groźby.
Samotrzeć szliśmy, krocząc bliżej strony,
Gdzie brzeg był skały więcej podniesiony.
«Pomnijcie» mówił głos «na płód nieczysty
Z chmury poczęty, o piersi dwoistej,
Co po pijanu396 napadł Tezeusza397.
Miękkość Hebreów niech zgrozą porusza,
Czerpaniem wody z potoku zdradzona,
Gdy w Madyjanie grzmiał miecz Gedeona398».