Wonią traw, kwiatów przewiewa świat boży,

Taki wiatr, czułem, uderzył mi w czoło,

Poczułem lekkie poruszenie skrzydła399,

Pióra wiejące wonnością kadzidła.

I głos poczułem mówiących wokoło:

«Błogosławieni, łaska boża z tymi,

Których krew w sercu zbytkiem żądz nie dymi.

Co tyle łakną powszedniego chleba,

Ile rozsądnie głód nasycić trzeba».

Pieśń XXV