Stoi nieśmiała, na dół głowy chyli,

Gdy pierwsza bieży, drugie lecą pędem,

Z przodu stojące naczekują rzędem,

Cierpliwie znosząc nacisk całej trzody:

Tak z tej gromady szczęśliwej biegł żwawo

Ku nam duch pierwszy, dość skromny postawą.

Lecz gdy spostrzegli, że ode mnie w prawo,

Jak od żyjącej w swym ciele istoty,

Łamiący światło cień wpadał do groty,

Za pierwszym ciżbą wstrzymali się całą,