Nim z ran czyśćcowych przez takie to leki

Ostatnią ranę wygoją na wieki.

Pieśń XXVI

(Krąg VII. Wieczór. Poeci prowansalscy.)

Jeden za drugim gdy szliśmy w krąg skały,

Mistrz dobry mówił często na pół z trwogą:

«Strzeż się, ostrożnym bądź moją przestrogą».

Słońce padało mi na prawe ramię418,

Opromieniony słońcem zachód cały

Błękit swój zmienił w jeden obłok biały.