Więc przerywałem przed sobą w tę stronę
Promienie słońca niskie i zniżone443.
Jeszcześmy szczebli przebiegli niewiele,
Zgadłem po moim cieniu, jak się ściele,
Że już za nami zagasał blask słońca.
I nim widnokrąg od końca do końca
Noc osiągnęła sieciami ciemnoty,
Każdy z nas, jakby zmrok do snu już morzył,
Jak stał, na szczeblu swoim się położył;
Iść dalej brakło siły, nie ochoty.