Przez błękit widny pomiędzy skałami
Widziałem gwiazdy jaśniejsze daleko444
Od tych, co widzim śmiertelną powieką.
Tak rozważając i patrząc usnąłem
Snem, który często ma wieści uprzednie
O tym, co być ma, jakby przepowiednie.
W godzinie, myślę, gdy Wenus płomienna445
Ogniem miłości od wschodu przez chmurę
Pierwsze promienie rzucała na górę,
Przyśniła mi się cudna mara senna: