Wesołe siedząc i nucąc na drzewie,

Witały ranek pomiędzy liściami,

Mieszającymi swój szmer z ich pieśniami.

Taki szmer szumi na pola i lasy,

Z gałęzi sosen nad brzegiem Chiassy456,

Kiedy dmie Eol duszące Siroko457.

Choć z wolna idąc, w las wszedłem głęboko,

Aż w leśnych błędach gubiło się oko.

I oto krok mój w chaosie zadumień

Nie mógł iść dalej, zatrzymał mię strumień458,