I tam (jak przedmiot gdy się zjawi nowy,

Każdą myśl inną wywietrza nam z głowy),

Widziałem damę459, po kwietnych zieleniach

Idąc, nuciła i kwiaty zbierała,

Jakimi łąka jej drogę dzierzgała.

«Ty, co się grzejesz w miłości promieniach,

O piękna!» rzekłem: «jeśli z lic twych zgadłem,

Zbliż się do zdroju, śpiewaczek królowo,

Abym, co śpiewasz, mógł słyszeć twe słowo.

Ty przypominasz mi ową dolinę,