A taka białość, jaka szat ich była,

Nigdy na ziemi oczom nie świeciła.

W lewo błyszczała taka jasna woda488,

Gdyby źrenica gdzie indziej zwrócona

Mogła w nią spojrzeć, moja lewa strona

Jak we zwierciadle w niej by się odbiła.

Gdy już doszedłem, gdzie z tym gronem całem

Dzielił mię tylko wąski nurt potoku,

Chcąc lepiej widzieć, zatrzymałem kroku.

Przodem idące płomienie widziałem