Pierwszy, wielkiego uczeń Hipokrata,

Co od natury wziął pociąg i wzory,

Jak darzyć zdrowiem najmilsze jej twory.

Drugi gdzie indziej, zda się, myślą lata,

Miecz jego ostry błyszczał tak daleko,

Ażem się uląkł, choć stałem za rzeką.

W kolej szli czterej pokornej postaci502:

A za orszakiem swych w Chrystusie braci

Poważny starzec szedł jeden i śpiący;

Lecz we śnie twarz miał bystrą i natchnioną503.