Większą część rysów jej twarzy skrywała;
Z gestem pogardy jak gniewna królowa,
Mówiła dalej, jak mówca, co chowa
Na koniec mowy najgorętsze słowa:
— «Patrz, a mnie poznasz, jam jest Beatryce!
Jak śmiałeś wstąpić na tę górę żywy,
Tu, kędy mieszka tylko duch szczęśliwy?»
Na jasne wody spuściłem źrenice,
Lecz je po chwili podniosłem od wody,
Patrząc w nią, wstyd mi czerwienił jagody522.