Na pierwszy postrzał kłamliwych słodyczy

Tyś był powinien wzrok zatopić w niebie,

Wiedzieć, że stamtąd ja patrzę na ciebie,

Ja, duch wcielony w byt już niezwodniczy.

Nie powinieneś był zwyczajem ptaka

Spuszczać twych skrzydeł, by czekać ran nowych

Z oczu dziewczyny lub z jej ust różowych535,

Lub od uciechy równie krótkotrwałej.

Ptak dziecię czeka na dwa, trzy wystrzały,

Lecz w oczach ptaka, co z dawna porosły