W pierze i pióra, może mieć lot wzniosły,

Daremnie łowiec nastawuje sieci.

Darmo łuk ciągnie, strzała nie doleci».

Jak gdy do winy przyznają się dzieci,

Milczą i prosto stoją przed starszemi,

Tylko ich oczy wstyd spuszcza do ziemi;

Podobnie stałem, a ona tak pocznie:

«Gdy mnie słuchając bolejesz widocznie,

Podnieś twą brodę536, boleść, co cię tłoczy,

Poczujesz żywiej patrząc w moje oczy».