Gdybym mógł skreślić, jak bajarz uroczy

Uśpił bajaniem Argusowe oczy566,

Którym czuwanie zbytnie jest przestrogą,

Bo wzrok ich czujny kosztował tak drogo!

Jak malujący malarz według wzoru,

Skreśliłbym sen mój barwą słów doboru;

Maluj, kto sen mój pędzlem uosobisz,

Ja schodzę w moment, który wspomnieć miło,

Gdy światło snu mi zasłonę przebiło,

Gdy do mnie krzyknął głos: «Wstań! co ty robisz?»