«O światło!» rzekłem, «człowieczeństwa chwało,

Jaka to woda, co z jednego źródła

Płynąc, na dwa się ramiona rozwiodła?»

Ona: «Matyldy proś, niechaj ci powie».

A piękna dama w ten głos się ozowie595,

Jak chcący z siebie zrzucić winę całą;

«Nie zapomniałam o tym jemu kazać596,

Słów mych zdrój Lety nie mógł w nim wymazać».

A Beatrycze: «Snadź597 większe staranie,

Które tak często nam pamięć porywa,