Uszliście ślepym korytem strumienia10?

Kto wam prostował, kto oświecał drogi?

Jakeście śmieli przez wieczne ciemnoty

Przestąpić piekieł zakazane progi?

Czy już otchłani prawo jest złamanem11,

Że potępieni wchodzicie w me groty?»

Wódz mi zalecał i gestem, i słowy,

Abym go uczcił pochyleniem głowy,

Spuszczonym wzrokiem i niższym kolanem.

I mówił: «Ja tu nie jestem sam z siebie,