Wroga spadł z konia i utonął w rzece.

Frydryk Novello77 błagał tak dalece,

Że mi z litości łzy musiały pociec.

Toż ów Pizańczyk, co go płacząc ojciec,

Pokorą wiary tak przemógł swe serce,

Że syna swego uściskał mordercę78.

Tam hrabia Orso79, który jak się skarży,

Zniósł kaźń nie z winy swojej, lecz z potwarzy,

Za co dziś ciężkie sumienia wyrzuty

Pani Brabantu koi w łzach pokuty.