A mistrz mi na to: «I myśl moja jasna,
I ich nadzieja bynajmniej nie myli.
Rzecz tylko zdrowo rozważyć potrzeba.
Iści się bowiem, nie zmienia sąd nieba,
Gdy miłość za nich spełni w jednej chwili,
Co spełnić miała ich tu męka własna,
W owych zaś czasach, gdym ja myśl mą głosił,
Grzech nie mógł cudzym gładzić się pacierzem.
Bo i proszący, i ten, za kim prosił,
Nie byli z Bogiem złączeni przymierzem.