U ciebie wszyscy na ustach ją noszą,

Jeden drugiemu wciąż nią trąbi w uszy.

Gdzie indziej stronią urzędów publicznych,

Niepewni swoich czy sił, czy przymiotów:

U ciebie każdy na najwyższe gotów;

Wszystko wie, umie, wszystkiego dokaże!

Byle miał głosy wyborców ulicznych!

Ciesz się więc, ciesz się, chełp się sama sobą,

Ty tak cnotliwa, wierna i bogata!

Czy prawdę mówię — skutek to okaże.