Podszedł, pokornie w dół spuścił powieki

I Wirgiliusza objął za kolana,

Jak gdy uściska sługa swego pana92.

— «Chlubo Latynów!» mówił, «skarbie nowy

Siły, bogactwa, wdzięku naszej mowy,

Mojej ojczyzny celu wiecznej cześci,

Jakaż zasługa czy łaska sprawiła,

Że oto witam poetę wielkiego!

O! jeślim godnym słyszeć cię w tej chwili,

Mów, z piekła idziesz, i z kręgu jakiego?»