Sordello wodząc swój palec po ziemi,

Rzekł: «Tu nie przejdziesz stopami twojemi

Tej jednej kreski po zachodzie słońca.

Tutaj gdy ciemność tę górę okoli,

Niemożność iścia97 hamuje chęć woli.

Trudno iść nocą na same jej szczyty,

Póki widnokrąg dzień trzyma ukryty».

Natenczas mistrz mój jakby zadziwiony:

«Prowadź nas» mówił «do owej zachrony,

Gdzie nas ma spotkać uprzejma gościna».