Poznaję ciebie, przeklęta istoto».

Wtenczas ku łodzi cień wyciągnął ręce,

Lecz mistrz roztropny odepchnął natręta,

Mówiąc: «Z psią zgrają precz, duszo przeklęta!»

Potem rękoma objął mnie za szyję114,

W twarz mnie całował i rzekł: «Słusznie, duszo,

Tak się oburzasz, niechaj będzie w niebie

Błogosławiona, co rodziła ciebie!

On był nadęty próżnością i pychą,

Żadna go w życiu nie zdobiła cnota