I tu gniew za to bez przerwy nim miota.

Iluż na waszej ziemi dotąd żyje

Książąt i królów, co się dmą i puszą,

Każdy uchodzić za wielkiego pragnie,

Co będą leżeć jak wieprze w tym bagnie,

Sławę po sobie zostawiwszy lichą».

«Mistrzu», mówiłem, «łódź szybko pomyka,

Chciałbym zobaczyć tego tam grzesznika».

Mistrz: «Nim ta łódka drugi brzeg powita,

Takiej uciechy użyjesz do syta».