Dwóch sprzęgłych wężów296 zabić jednym cięciem,

Nim się na powrót oblekł w skórę męską.

Patrz, który idąc w zad zatacza brzuchem,

To Aruns, głośny niegdyś wieszczym duchem297.

W góry od ludzi skrył się za żywota;

Biała z marmurów kararyjskich grota

Była mu domem, skąd mógł w każdej porze

Patrzeć na gwiazdy, to na pełne morze.

Ta, co włosami rozwianych warkoczy

Kryje pierś, której nie widzą twe oczy,