Tworzyły hałas starciem się wzajemnym,

Który złamany na wrzasków tysiące

Wił się w powietrzu nieśmiertelnie ciemnym,

Jak tuman piasku, gdy nim wicher dysze.

Ja, mając zgrozą opasaną głowę,

Mówiłem: «Mistrzu, ach, co ja tu słyszę?

Co za lud cierpi męki tak surowe?»

A Mistrz: «Los nędzny widzisz tych, co cały

Żywot przeżyli bez hańby i chwały44.

Ni źli, ni dobrzy, zmieszani wespoły,