I krzyknął, krzyk ten aż mi szumiał w głowie:

«Przypomnij Moskę431, przebóg, ja to rzekłem:

»Koniec koroną powinien być czynów!«

Z tych słów urosły kłótnie florentynów».

— «I śmierć twej całej rodziny!» dodałem.

On wtenczas z bólu łypiąc okiem wściekłem,

Odszedł jak gdyby już oszalał w męce.

Ja wciąż na trzodę piekielną patrzałem;

I to widziałem, czego bez dowodu

Nie śmiałbym w pieśni opowiadać mojej,