Jak ptak znęcony wołaniem ptasznika.
Po mętnych falach idzie łódź leniwa,
A już, nim jeszcze dojdzie ku brzegowi,
Czekają na nią współwędrowcy nowi.
«Synu mój!» — mistrz się łagodnie odzywa:
«Co w gniewie bożym skończyli swe lata,
Wszyscy tu biegną z wszystkich krańców świata50.
Pilno im przebyć Acheronu wody
I tak ich silnie bodzie głos sumienia,
Że tu ich trwoga w żądzę się zamienia.