Dusza, na której cięży grzechu plama,

Gdy przed nim staje, spowiada się sama.

A on, głęboki znawca wagi grzechów,

Widząc, gdzie miejsce zasłużyła w piekle,

Ile się razy ogonem obwinie,

O tyle szczebli wśród szatańskich śmiechów

Dusza w dół spada w piekielne głębinie68.

Wciąż przed nim stoi wielka dusz gromada,

Jedna po drugiej na wyrok pośpiesza,

Mówi i słucha — i wnet w głąb zapada.