I zamilkł, snadź90 się nagadał do woli.
— «Ciakko», rzekłem «twa kara mnie boli,
Lecz powiedz, proszę, do jak smutnej doli
Dojść może naszych byt obywateli,
Gdy ich do tyla duch stronnictwa dzieli?
Czy sprawiedliwy jest mąż między nimi?
Skąd się tam pożar zapalił niezgody?»
A on: «Znużeni sporami długimi,
Krwią chyba zgaszą te żagwie pożarne.
Stronnictwo Białe przecz wypędzi Czarne91.