A potępieńcy, widziałem, bez liku,

Jako dwa wojska szły w bojowym szyku,

Tocząc ogromne ciężary piersiami.

W pierwszym natarciu zwarli się, a potem

Nagle bezładnym pierzchnęli odwrotem,

Krzycząc: Precz, skąpcy! Precz, marnotrawniki! —

Tak z obu krańców po tym kręgu czarnym

Lud bieżąc tłumem niezgodnym i gwarnym,

Miotał bez przerwy obelgi i krzyki:

Każdy od kręgu swojego połowy